JAK BYĆ ZABÓJCZYNIĄ I KOCHAĆ ŻELKI, CZYLI "SZKLANY TRON"



TYTUŁ: Szklany tron
TYTUŁ ORYGINAŁU: Throne of glass
AUTOR: Sarah J. Maas
WYDAWNICTWO: Uroboros
KATEGORIA: Fantastyka, Sci-fi
STRONY: 512
PREMIERA: 25 czerwca 2013

Światło i mrok. Życie i śmierć. Gdzie jest moje miejsce?
Drogi Czytelniku, wyobraź sobie, że zostałeś skazany na dożywotnią niewolniczą pracę w kopalni soli Endovier, miejscu, gdzie nikt nie chciałby trafić za żadne skarby i to właśnie do Ciebie przychodzi następca tronu, syn króla, który cię w to wszystko wciągnął, z propozycją byś została jego obrończynią, a po odbyciu służby ty będziesz wolna. Warunek jest jeden: musisz wygrać turniej.
Taką decyzję musi właśnie podjąć Celaena Sardotien- największa zabójczyni Adarlanu. A co ty byś zrobił?

Sukcesem jest pisanie tak, by później czytelnik mógł zobrazować to co autor tekstu miał na myśli, a jeszcze wspanialsze jest to, że każdy widzi wszystko inaczej , na tym polega całe piękno czytania. Sarah J. Maas właśnie tego dokonała. Mogłam sobie od razu wyobrazić sytuacje, która miała miejsce w czytanym przeze mnie fragmencie. Jest to dla mnie bardzo ważne, gdyż od razu wiadomo mi, że autor ma w sobie to coś.

-Masz straszne blizny-rzekł cicho.

Zabójczyni oparła dłoń na biodrze i podeszła do drzwi garderoby.
-Wszyscy nosimy blizny, Dorian. Jedyna różnica polega na tym, że moje są bardziej widoczne od innych.


Oczywiście książka jest przypisana do kategorii fantastyki, więc coś musi to oznaczać. Przecież nie sprawiłaby to zwykła Zabójczyni, która musi stanąć w turnieju w walce o wolność. No właśnie. W zamku zaczynają dziać się dziwne rzeczy, a Celaena znajduję grób królowej Eleny- jedynej Fae, której to się udało. Jaki to ma związek? Czy dawno zakazana magia naprawdę wygasła? A co z tym mają wspólnego tajemnicze zabójstwa?

Klimat książki. O tak, zdecydowanie jest mega plusem w tej lekturze. Walki o władzę, znudzona szlachta wykorzystująca ludzi do rozrywki i kobiety w pięknych sukniach. Kocham książki, gdzie możemy znaleźć się w świecie o kilka setek lat starszym, przyjrzeć się życiu osób w nim mieszkającym i odłączyć się od techniki dzisiejszych czasów, która w większości książek jest spotykana. Powieści osadzone w realiach średniowiecza ostatnio cieszą się u nas powodzeniem. Jednak autorka zderzyła czasy współczesne oraz te wcześniej wspominane. W lekturze można spotkać tutaj na przykład żelki, czy Celaenę grającą w bilarda oraz szklany zamek- czyli rzeczy kompletnie nie kojarzące nam się z tym okresem czasu. Połączenie wyszło dobrze i nie było w tym nic tandetnego. W książce spotkamy się również z rozterkami miłosnymi. Książka na szczęście nie wprowadzała mnie w torsje z powodu wątku miłosnego(chciałam odpocząć od takiego typu książek;) - był lekki, a jego brak nie wprowadziłby znacznych zmian w książce.
Przecież biblioteki kryły mnóstwo pomysłów, a nowe pomysły stanowiły najgroźniejszą, najbardziej niebezpieczną broń świata!

Moją uwagę również zwrócił fakt, iż książka pisana jest w narracji trzecioosobowej, co
w tym przypadku było doskonałym rozegraniem. Sądzę, że gdyby została ona poprowadzona w pierwszoosobowej narracji nie miałaby już takiego efektu, a mimo tego, że uwielbiam Celaenę za jej charakter i  to wszystko, to i tak nie miałam ochoty czytać tylko i wyłącznie myśli głównej bohaterki. Dzięki temu możemy przyjrzeć się sytuacji z boku oraz poznać myśli innych bohaterów owej lektury.
Swoją drogą postacie w książce są moim zdaniem wykreowane bardzo dobrze. Celaena mimo tego, iż jest młoda przeszła niewyobrażalnie dużo.  Ma silny i zarysowany charakter, przedstawiana jako ta odważna, niezależna, lecz autorka nie zapomniała o tym, że jest kobietą, a nie maszyną do zabijania wypraną z emocji. To właśnie mi się tutaj podobało. Ciekawą postacią wydawał mi się książę Dorian, który z początku mógł uchodzić za nadęte książątko, któremu musi iść wszystko po jego myśli. Im bardziej zagłębiamy się w książkę, tym bardziej przekonujemy się, że tak nie jest. Ostatecznie Dorian z postaci, której nie lubiłam stał się tą ciekawszą.  Znajdziemy tu również wiele negatywnych postaci takich jak przykładowo król- ojciec Doriana. A to ci dopiero szumowina! Zupełne przeciwieństwo starszego syna. Brr! 

Książka pokazuje nam, że nie każdy jest tym na kogo wygląda. Pod osłoną tego co rzeczywiste kryje się zupełnie  inna osoba, czasem lepsza, czasem gorsza. To jest jak z prezentami- widzisz ładnie opakowane pudełko z wstążeczką oraz to brzydsze dla ciebie, myślisz: to pierwsze będzie lepsze, a w rzeczywistości może okazać inaczej, przekonasz się o tym dopiero w momencie rozpakowania.

Myślę, że bez wątpienia Szklany Tron jest początkiem mojej przygody z serią, w której zatracę się bez reszty. Nie mogę się doczekać momentu gdzie będę trzymać drugą część w ręku- miejmy nadzieję, że stanie się to dosyć szybko ;)

*SPOJLER * PYTANIA DLA ZAZNAJOMIONYCH Z LEKTURĄ!
Czy was też irytował ten trójkąt pomiędzy Chaolem, Celaeną, a Dorianem? Wiem, że nie był on oczywisty, ale jednak… Jesteście bardziej Dorieną, Chaoleną, czy po prostu Celaeną? ;)
*KONIEC SPOJLERÓW*


CZYTELNICZEGO DNIA! :) 
SANDRA 

Share this:

, , , ,