Drogi Czytelniku, wyobraź sobie, że zostałeś skazany na dożywotnią niewolniczą pracę w kopalni soli Endovier, miejscu, gdzie nikt nie chciałby trafić za żadne skarby i to właśnie do Ciebie przychodzi następca tronu, syn króla, który cię w to wszystko wciągnął, z propozycją byś została jego obrończynią, a po odbyciu służby ty będziesz wolna. Warunek jest jeden: musisz wygrać turniej.
Taką decyzję musi właśnie podjąć Celaena Sardotien- największa zabójczyni Adarlanu. A co ty byś zrobił?
Sukcesem jest pisanie tak, by później czytelnik mógł zobrazować to co autor tekstu miał na myśli, a jeszcze wspanialsze jest to, że każdy widzi wszystko inaczej , na tym polega całe piękno czytania. Sarah J. Maas właśnie tego dokonała. Mogłam sobie od razu wyobrazić sytuacje, która miała miejsce w czytanym przeze mnie fragmencie. Jest to dla mnie bardzo ważne, gdyż od razu wiadomo mi, że autor ma w sobie to coś.
-Masz straszne blizny-rzekł cicho.
Zabójczyni oparła dłoń na biodrze i podeszła do drzwi garderoby.
-Wszyscy nosimy blizny, Dorian. Jedyna różnica polega na tym, że moje są bardziej widoczne od innych.
Oczywiście książka jest przypisana do kategorii fantastyki, więc coś musi to oznaczać. Przecież nie sprawiłaby to zwykła Zabójczyni, która musi stanąć w turnieju w walce o wolność. No właśnie. W zamku zaczynają dziać się dziwne rzeczy, a Celaena znajduję grób królowej Eleny- jedynej Fae, której to się udało. Jaki to ma związek? Czy dawno zakazana magia naprawdę wygasła? A co z tym mają wspólnego tajemnicze zabójstwa?
Klimat książki. O tak, zdecydowanie jest mega plusem w tej lekturze. Walki o władzę, znudzona szlachta wykorzystująca ludzi do rozrywki i kobiety w pięknych sukniach. Kocham książki, gdzie możemy znaleźć się w świecie o kilka setek lat starszym, przyjrzeć się życiu osób w nim mieszkającym i odłączyć się od techniki dzisiejszych czasów, która w większości książek jest spotykana. Powieści osadzone w realiach średniowiecza ostatnio cieszą się u nas powodzeniem. Jednak autorka zderzyła czasy współczesne oraz te wcześniej wspominane. W lekturze można spotkać tutaj na przykład żelki, czy Celaenę grającą w bilarda oraz szklany zamek- czyli rzeczy kompletnie nie kojarzące nam się z tym okresem czasu. Połączenie wyszło dobrze i nie było w tym nic tandetnego. W książce spotkamy się również z rozterkami miłosnymi. Książka na szczęście nie wprowadzała mnie w torsje z powodu wątku miłosnego(chciałam odpocząć od takiego typu książek;) - był lekki, a jego brak nie wprowadziłby znacznych zmian w książce.